HIMAVANTI

Forum Rozwoju Duchowego: Ezoteryka, Joga, Tantra, Magia, Kundalini, Uzdrawianie, Bóg i Bogini, Mistyka, Intuicja, Jarstwo, Oświecenie, HIMAVANTI OM

Ogłoszenie


1. Kontakt do Bractwa, Listy dla Śri Guru, Prośby o uzdrowienie: Bractwo Himawanti R.Z.M., P.O. Box 247, 44-100 Gliwice 1, PL,
2. Grupy Medytacyjne: Laya Yoga & Tantra, Nauka o Czakramach - Uzdrawianie - Wielka Brytania: tel. 0044-786-2259946 (Andrew, jęz. angielski i polski)
3. Uzdrawianie, Egzorcyzmy; Ośrodek Bogini - Studzianki k/Łodzi - Mirosława Tomaszewska tel. 044-615 4984 lub 0602-397 477 e-mail: kontakt@zlotamira.com
4. Czeska uzdrowicielka LASANA, Bioterapia; Sławutówko k/Gdynii, 2008 (info: 48-509-562485) Matka Lasana, Ašrám, Vlčí Pole 25, 294 04 Dolní Bousov
5. Duchowa Pielgrzymka do Aśramu Swami Premananda w Indii - Przyjaciela Lalit'Mohana na Mahaśiwaratri luty/marzec 2009 tel. (0)-34-3624557 (Kartik)

#1 2007-09-08 14:08:20

dakszan

NOWICJUSZ

Zarejestrowany: 2007-07-16
Posty: 2
Punktów :   

Jaki Wszechświat jest wielki a jaki my maleńcy ....

Chciałem się podzielić kilkoma przemyśleniami ostatnich tygodni, a właściwie miesięcy. Może ktoś będzie miał coś ciekawego do dodania, czy skomentowania, albo wytłumaczenia mi niektórych zagadnień mnie nurtujących, na których nie mogę znaleźć ciągle odpowiedzi. Zaczęło się wszystko od oglądania naukowego filmu BBC o wszechświecie, gwiazdach etc. Jak pokazano, życie na Ziemi, potem jakby pokazano szerszą perspektywę, całą naszą planetę, gdzie już były widoczne tylko morza i kontynenty, potem cały nasz układ słoneczny, i z czasem całą galaktykę Mlecznej Drogi gdzie nasze słońce było jednym z wielu milionów innych słońc... już mi się to w głowie nie mieściło jacy "wielcy" jesteśmy w kosmosie włącznie z naszymi sprawami dnia codziennego, kłopotami itd ... Potem perspektywa się jeszcze bardziej poszerzyła - takich galaktyk jak nasza było setki milionów czy jeszcze więcej ...

No i zaczęło to budzić różne refleksje, niektóre miłe do rozważań, inne powodujące trochę smutek, przygnębienie i rozgoryczanie ... Na pewno w takiej skali mogłem zacząć uświadamiać sobie czym STWÓRCA tego wszystkiego jest. Jak na okrągło cały wszechświat żyje, rodzą się nowe gwiazdy, galaktyki, planety, może i jakieś inteligentne biologiczne życie na niektórych z nich ...

I jaka jest nasza, ludzkiej cywilizacji w tym wszystkim rola, miejsce. Może jakaś jest, a może (użyje trochę analogi) jesteśmy w takiej inter galaktycznej skali jak "bakterie, drobnoustroje, o jakiejś tam inteligencji potrzebnej do utrzymania się przy życiu"... Dalej użyje analogii ... gdybym porównał całe swoje ciało do stwórcy, a wszystkie moje komórki, atomy, elektrony, z których jest zbudowane ... to ziemia dajmy na to była by np. jakimś atomem na skraju mojego paznokcia, małego palca u prawej nogi ... że się tak wyrażę ... I co mnie, obchodzi co się tam w tym atomie dzieje, jakie tam się rozwija życie, na nim ... ja nawet nie jestem do końca świadomy jego istnienia - no taka relacja stwórca - stworzenie - z punktu widzenia mojego ludzkiego ograniczonego punktu widzenia - nie budziła we mnie zbytniego entuzjazmu Chociaż Stwórca - jak mnie uczono - jest świadomy istnienia całego swojego stworzenia w makro i mikro skali ...

No i jakie w takim kontekście jest nasze jako ludzkiej cywilizacji miejsce we wszechświecie, jakie mamy znaczenie dla Wszechświata, po co istniejemy - od tak po prostu, ktoś Większy dla zabawy stworzył sobie małe gwiazdeczki, słoneczka, małe planetki i ludziczki na nich, żeby sobie popatrzyć jak się będą rozwijać, i do czego dojdą?

To o roli całej naszej ludzkiej rasy na planecie ziemia w przeciągu ostatnich kilku milionów lat ... a bardziej tu i teraz  - jaki sens w takim kontekście ma istnienie społeczeństw, pojedynczych osobników ludzkich płci męskiej i żeńskiej - jaka jest ich rola i miejsce w obliczu tak wielkiego Stworzenia, Wszechświata ... i wreszcie jaka jest w tym moja rola i sens istnienia - przecież na dobrą sprawę w mgnieniu oka przestanę istnieć (a przynajmniej moje ciało) - i znowu dochodzi się do pytania - kim ja k...a jestem? skąd i po co się tu wziąłem... taki trochę syndrom mrówki Z - jak ktoś widział tą bajkę

Jedno jest pewne, że ludzie mają coś w sobie takiego, że ciągle ich sens istnienia nurtuje, gdzieś mniej lub bardziej każdy szuka swojego miejsca, odpowiedzi na te pytania ... Szukają tak długo, aż znajdą odpowiedź, która ich usatysfakcjonuje i czują się z tym spełnieni ... nieważne nawet czy ta odpowiedź jest prawdziwa, czy wymyślona ... Bardziej ambitne jednostki i głębiej szukające, może stworzyły sobie w jakiś sposób systemy filozoficzne czy nawet religijne ... No właśnie - może po to takie systemy powstały, żeby nadać ludzkości, czyli tej inteligentnej masie biologicznej na zielonej planecie - jakiś sens ... jakiś sens istnienia ...

Wydaje mi się że ludzki umysł musi mieć coś w co będzie wierzył, jakieś idee - bo tak naprawdę to napędza ludzi, całe społeczeństwa i cywilizacje do rozwijania się w którąś stronę ... bez jakichkolwiek idei, wierzeń - wydaje mi się że ludzie byli by martwymi kupami biologicznej masy, co najwyżej poruszanej  tylko instynktami ciała - jeść, wydalać, kopulować, rozmnażać się ... No, ale ludzka istota jest trochę bardziej złożona ... dochodzą jeszcze emocje, namiętności, uczucia, odczucia, inteligencja itd ...

Ale skupiając się dalej na poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania - myślę że właśnie po to powstały wszystkie różniste systemy religijne i filozoficzne żeby dać ludzkim umysłom coś co da im poczucie, że ich istnienie ma sens ... Nie oceniam tego skąd się to wzięło, i jak powstało, opisuje to tylko jak w chwili obecnej może to wyglądać z mojego punktu siedzenia ... Im system wierzeń jest bardziej wiarygodny (czyli wydaje się być bardziej autentyczny, budzi mniej wątpliwości) tym chętniej ludzie łapią się go i podążają za nim.... Taka społeczna kontrola ... I to wydaje mi się napędza ludzi, całe społeczeństwa do życia, do podążania w jakimś kierunku, do rozwoju w kierunku wytyczonym przez te idee ...

Śmieszne, bo im bardziej o tym piszę tutaj i się sam zagłębiam - to mi się układa jakoś wszystko w całość ... nieważne ...
teraz tak ... idąc dalej, wrócę jeszcze do analogii stwórcy jako moje ciało, a całe stworzenie - jako części mojego ciała, komórki, cząsteczki, atomy, elektrony, protony ... Odnoszę się do ciała trochę i jego anatomii i szukam w tym analogii bo napisano w jakieś mądrej książce że Stwórca stworzył człowieka na swoje podobieństwo - więc może i coś w tym jest jako samopowielające się fraktale tyle że w malutkiej skali ... Ciało ma zwykle, różne części, komórki składają się z atomów, jakieś większe części jak żyły, krew itd ... składają się z komórek, a cały człowiek z różnych części ... Większe części zawiadują i kontrolują mniejsze części - tak żeby całość sprawnie funkcjonowała ...

i może tak jest właśnie skonstruowany wszechświat STWÓRCA, czy BÓG jako jeden organizm ... cóż my jako ludzie gdzieś na końcu wszechświata możemy dla niego znaczyć ... Ale są inne kosmiczne części, większe jak nasza ziemia na której żyjemy i ona nas tu utrzymuje i opiekuje się, potem nasze słońce które daje nam życie i odpowiada za cały układ słoneczny  ... i utrzymuje przy życiu, potem coś większego dla kogo nasze słońce będzie czymś malutkim a pod którtego będzie podlegać, cała galaktyka - i tak wszystko się wzajemnie kontroluje, pilnuje, żeby całość UNIVERSUM funkcjonowała, i może właśnie w takis sposób Stwórca ma kontrolę nad wszystkim ... cała zhierarchizowana struktura istnienia ...

Może właśnie te większe kosmiczne byty jak nasze planety, słońce w jakiś sposób oddziaływają na nas, może właśnie jakąś dziwną niewidzialną siłą inspirują nasze umysły, żeby w nich zasiać takie idee, tak jak ich inspirują jeszcze większe kosmiczne byty, a wszystko po to ... żeby brać udział w inter galaktycznej ewolucji ... Może taki jest jest istnienia Stwórca się rozwija, ewoluuje, i całe stworzenie razem z nim ...

Nie powiem, żebym się czuł jakoś swojo ze świadomością bycia bakterią, pyłkiem w skali galaktycznej - ale tak to wygląda ... Ciągle nie daje mi to spokoju, ciągle szukam odpowiedzi na to jakie jest moje miejsce w tym wszystkim, i cel mojego istnienia ... i nie wiem czy to poszukiwanie odpowiedzi jest szukaniem jakiegoś intelektualnego wytłumaczenia czy "narkotyku" czy "opium" które da mi poczucie spełnienia, i poczucie, że tak właśnie jest... boję się, że niestety tak ... w zasadzie to nawet mogę powiedzieć że nie szukam szczęścia, miłości bla bla bla - tylko właśnie nie tyle sensownej co rzeczywistej odpowiedzi na te pytania o sens istnienia i swojego miejsca ...

ale jedna rzecz z tego dobra wynika, bo taki inter galaktyczny punk widzenia, pozwala mi trochę wyluzować w życiu, przycina trochę egona sprowadzając go bakterii czy pyłu - i wszystkie problemy, kłopoty, wydawało by się najważniejsze na święcie - przestają być takie ważne, bo prawie ich z takiej perspektywy nie widać ...

No nic, to tyle wywodów jak na razie, będę wdzięczny jak ktoś się dorzuci do dyskusji, może razem się wypracuje jakiś satysfakcjonujący punkt widzenia na sens istnienie, i miejsca we wszechświecie Sorki za chaotyczną trochę wypowiedź, ale pisałem po kolei co mi do głowy naszło - nie chce mi się poprawiać toku myślenia i czytać tego co napisałem jeszcze raz

Pozdrawiam
Dakszan

P.S. Cały ten wywód doprowadza mnie do punktu, żeby zacząć szukania odpowiedzi na te pytania, od poznawania siebie i całego wewnętrznego wszechświata, bo to co ukryte wewnątrz z całym bogactwem emocjonalnymi, intelektualnym i duchowym też wydaje się wszechświatem - zwłaszcza tym co kryje się poza ciałem i psychiką, stąd skąd przychodzą rożne pomysły, idee, inspiracje... bo to mi się wydaję kluczem do szukania wszystkich tych odpowiedzi ... chociaż, nie wiem co to jest (książki nazywają to Duchem), nie widziałem tego na własne oczy (chociaż było by fajnie), nie dotknąłem, nie posmakowałem a tylko o tym czytałem i słuchałem - to jednak to wydaje się nadawać sens życiu ... chociaż, zastanawiałem się też nad inną alternatywą zaakceptowanie siebie jako bakterii, pyłku, i cieszenie się tym życiem, dopóki się nie skończy, bez szukanie większego sensu istnienia ... ale nie wiem czy tak potrafił bym żyć

dakszan@googlemail.com

Ostatnio edytowany przez dakszan (2007-09-08 14:24:54)

Offline

 

#2 2007-09-08 21:54:51

kaivalin

Administrator

Skąd: European Union: London/Warsaw
Zarejestrowany: 2007-07-11
Posty: 316
Punktów :   
WWW

Re: Jaki Wszechświat jest wielki a jaki my maleńcy ....

A tak, ciekawe rozważania, Wszechświat jest wielki. Może i Nieskończony. Przynajmniej w wyższych wymiarach. Mohan-Dżi robił kiedyś takie medytacje nad ogromem kosmosu i Stwórcy, żeby problemy ludziom zmalały. To jest nad czym się zastanowić. Oj Jest. To bodaj było o MAHADEVA - Wielki Bóg. Prawdziwa wielkość, stworzyła ten Wszechświat, a nie jakiś mały ludzik o wielkim poczuciu wielkości, heh.

Pozdrawiam


Shiva Nam Kevalam - Administrator - Strażnik Forum
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Offline

 

#3 2007-11-08 18:44:39

janbaz

NOWICJUSZ

Zarejestrowany: 2007-07-12
Posty: 14
Punktów :   

Re: Jaki Wszechświat jest wielki a jaki my maleńcy ....

ciekawa to reflekskia:)  Przyznam, ze mnie nachodzi podobna ilekroc spojrze noca na bezchmurne niebo a szczegulnie w gorach gdzie duzo gwiazd widac ze wzgledu na brak blasku zabudowan. Mozg sie gotuje jak probuje sobie wyobrazic ogrom tego wszystkiego. Inne planety, gwiazdy, galaktyki... no i co ja w tym wszystkim robie? Naszl mnie niedawno nastoj wkurzenia na swiat troche - po co to wszystko, wszystkie zmagania, klopoty - wszystko. Ale sobie zaraz pomyslalem, ze Nauczyciele wielcy wcale nie nazekaja na to wszystko tylko dzialaja, pomagaja ludziom. To i niewlasciwym wydalo mi sie takie myslenie:)
Hm..Niewiele wiemy...
Zycie niewatpliwie jest fenomenem samym w sobie - istnienie swiadomosci i zastanawiania sie nad sensem zycia. Fanie, ze piszesz o takiej perspektywie z ktorej jestesmy tylko pylkami we Wszechswiecie. Pomaga to zdystansowac sie do spraw wlasnych - jakie one maja tak naprawde znaczenie. Czuje, ze mozg mi sie troche przegrzal i nie mam akurat weny ale jak cos mi jeszcze przyjdzie to napisze. Pozdrawiam!

Offline

 

#4 2007-11-09 22:48:41

janbaz

NOWICJUSZ

Zarejestrowany: 2007-07-12
Posty: 14
Punktów :   

Re: Jaki Wszechświat jest wielki a jaki my maleńcy ....

To jeszcze moze cos dorzuce. Mysle ze kieruja mna w zyciu podobne pobudki. I jakies takie przeczucie, ze jest cos wznoslejszego, piekiniejszego niz jestem sobie w stanie wyobrazic. To pobudza stale do poszukiwania do zycia. Rozne rzeczy, sytuacje, relacje z innymi moga sie w zyciu zmienic ale ta teskonta, przeczucie ze jest cos wiecej to pozostaje. I nie raz dostrzegajac piekno w tym swiecie w ktorym akuratnie przyszlo nam zyc. W roznych sytuacjach sluchajac radodnej jakies muzyki, czasem obserwojac poprostu zycie, albo spiewajac cos sobie ta tesknota czasem przybiera na sile i wyciska lzy radosci he. Kurcze dusza teski nie ma co  to skoro teski to musi pamietac gdzies w glebi za kim tak teski. Musimy kogos najpierw poznac zeby moc za nim tesknic. O roznych rzeczach tez czytalem ale nie wiele z tego samemu doswiadczylem. Ale to co doswiadczylem wydaje mi sie bezcenne.

Dobra to tyle na ta chwile bo zaraz zamykaja kafejke.
Moze ktos cos tez napisze co tam pod mostkiem gra...

Offline

 

#5 2015-06-29 13:12:48

 Himawant

PIELGRZYM

Skąd: Polska
Zarejestrowany: 2008-05-22
Posty: 88
Punktów :   
WWW

Re: Jaki Wszechświat jest wielki a jaki my maleńcy ....

Temat ciągle wart rozmyślań i uzupełnień, pogłębiania owych refleksji. Człowiek jest drobinką na oceanie życia jaki ukazuje ogrom wszechświata.

Dlatego Boga mistycy zawsze nazywali wielkim, a w sanskrycie Mahadewa oznacza Wielki Bóg, podobnie jak Jahwah czy hebrajskie JHWH oznacza Ogrom, Wielką Istotę.

Bóg jest Wielki, Absolut jest Nieskończonością z które wyłaniają się stworzone wszechświaty materialne i astralno-mentalne.

A jakże malutkie i marne są nasze ludzkie problemy i problemiki wobec ogromu wszechświata, a jeszcze bardziej wobec Nieskończoności Boga!!!

Om Mahadevaya Namah! Om Yahvaya Namah!

Chwała Najwyższemu! Chwała Nieskończonemu! Chwała Przeogromnemu Bogu Jedynemu!


___________ Himawant ___________
Duchowy Poszukiwacz Miłości i Światła.
Uczeń Mistrza Lalita Mohana od 1987 roku.
Jestem w Bractwie Himawanti wystarczająco długo aby stwierdzić, że każdy kto mówi coś złego o Lalita Mohanie jest kłamcą i oszustem!

Offline

 

#6 2018-04-07 19:09:01

Makki08

NOWICJUSZ

Zarejestrowany: 2018-04-06
Posty: 5
Punktów :   

Re: Jaki Wszechświat jest wielki a jaki my maleńcy ....

Całkowicie się zgadzam z moim poprzednikiem... Nic dodać oraz nic ująć...


Chciałabym, żebyś wybierał mnie każdego dnia...

Offline

 

#7 2018-06-29 19:30:30

ineska85

NOWICJUSZ

Zarejestrowany: 2018-06-23
Posty: 5
Punktów :   

Re: Jaki Wszechświat jest wielki a jaki my maleńcy ....

Ja się nie zgadzam z moim poprzednikiem... Mam odmienne zdanie.

Offline

 

#8 2018-09-10 14:32:26

dreingir7d

NOWICJUSZ

Zarejestrowany: 2018-09-08
Posty: 5
Punktów :   

Re: Jaki Wszechświat jest wielki a jaki my maleńcy ....

Wydaje mi się, że warto się w tej materii doradzić znajomych. Powinni być w stanie coś pomóc...


Zło pozostaje niewidoczne, bo z natury chowa się w najciemniejszych zakamarkach ludzkich dusz.

Offline

 

Om Om Om! Om Namah Śivaya! Mahadevaya! Mahakalaya! Om Namah Himavantyai Namah! MahaTripuraSundaryai! Om Śri Gurave Namah! Om Śri Lalitamohane Namah! Om Om Om!


pun.pl - załóż darmowe forum dyskusyjne PunBB

Firefox 3

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.himavanti.pun.pl busy Belgia wczasy w Kołczewie skup złomu Piła